/ Grudzień 22, 2017/ Blog, Inspiracje

Witajcie w tym gorącym przedświątecznym okresie!

Jeśli tu zaglądnęliście to pewnie:

  • macie przerwę od przedświątecznych porządków lub gotowania;
  • ukrywacie się przed żoną, żeby Was nie zagoniła to powyższych czynności;
  • poszukujecie świątecznych inspiracji;
  • Wasza choinka stoi goła i czeka, aż ktoś ją ubierze.

Jeśli wybraliście to ostatnie, a inspiracją której potrzebujecie to pomysł na tegoroczną choinkę świąteczną…świetnie trafiliście. Dziś kilka słów to tej pięknej pani, bez której większość z nas nie wyobraża sobie pełnych magicznej atmosfery Świąt Bożego Narodzenia.

Wspomnienia

Pewnie wielu z Was myśląc o choince widzi oczyma wyobraźni tę z rodzinnego domu, kiedy jeszcze wierzyliśmy w Gwiazdora/Mikołaja i całe święta były jakieś takie bardziej…magiczne. Choinkę w moim domu dzień przed Wigilią przynosił tata. Najczęściej była kupiona, ale zdarzyło się kilka razy, że pochodziła z naszego ogrodu. Nie pamiętam świąt, podczas których mielibyśmy piękną, równą, symetryczną zieloną damę jak z obrazka. Zawsze miała albo jakieś braki, albo była odzwierciedleniem artystycznego nieładu. 😀 Dopóki ja i całe rodzeństwo byliśmy dziećmi/młodzieżą, nie brakowało chętnych rąk do jej strojenia. Z biegiem lat ubywało ochotników, a ja jako najmłodsza musiałam stroić ją z urzędu, sama. Tzn. nie tak do końca sama, bo za plecami zawsze siedział co najmniej jeden komentator-doradca, któremu nie sposób było dogodzić. Ubieranie choinki to świąteczny pierwszy punkt na liście „kłótnie do odbycia w ten magiczny czas”. Koniec końców, nikt stroić nie chciał, ale komentować i poprawiać to każdy z chęcią ;). Drzewko z moich najdalszych wspomnień jest obwieszone wszystkim co było w kartonie, bombki stare, bombki nowe, szklane, plastikowe i kartonowe, łańcuchy w rożnych kolorach, anielskie włosie, wata i pewnie masa innych rzeczy…. Wszystko zbierane pewnie przez kilkanaście lat do wspomnianego kartonu. O! Pamiętam jeszcze takie plastikowe sople świecące w ciemności! 😀 Kiedy byłam młodsza chciałam wieszać wszystko, żeby bombkom nie było przykro. I taka choinka, mimo że miała wszystko z innej parafii, tysiąc rożnych kolorów i wzorów na sobie to była najpiękniejsza. Te dzisiejsze, które widzimy np. w centrach handlowych, symetryczne jak spod igły, choć ładne – nie mają w sobie tego „czegoś”.

Kolor lampek

Lampkami zazwyczaj zajmował się tata. Rozplątywał wszystkie łańcuchy, które mieliśmy, kładł na podłodze i pytał jakie chcemy. Ja jako dziecko zawsze chciałam kolorowe! A najfajniejsze były te migające i jeszcze z melodyjką! Lubiłam też takie bardzo stare, ledwo działające z klipsami przy każdej lampce imitującej świeczkę. Można było przypinać je do gałązek. Ale potem i tak tata decydował sam, które zawiesi :D. Od ładnych kilku lat bardziej niż kolorowe przemawiają do mnie jednolite, najlepiej o ciepłym, jasnym świetle.

 

 

 

Kolorystyka

Czy postawić na ponadczasowe świąteczne połączenie złota z czerwienią, które się zawsze sprawdza czy może w tym roku zaszalejemy? Zadawaliście sobie kiedyś to pytanie? Jeśli możemy pozwolić sobie na zmianę dekoracji świątecznych co sezon to dlaczego nie? Tylko trzeba pamiętać, że to co modne w tym roku za rok może być już passe, dlatego najbezpieczniejszym wyborem będzie jednak złoto czerwień 😉 … no ewentualnie srebro i niebieski. Oczywiście można połączyć ze sobą wiele kolorów, choinka ubierana z fantazją i sercem zawsze jest piękna, niezależnie od koloru panującego w tym sezonie. Jedną z fajniejszych choinek, które widziałam była ta kilka lat temu u mojej siostry. Zawiesiła na drzewku wszystkie pluszaki moich siostrzenic, a do tego kolorowe łańcuchy z papieru, wykonane przez dziewczynki.

 

Ozdoby

Widzicie ten złoty samochód powyżej? Takie bombki do mnie przemawiają. Oczywiście nie mówię „nie” tym tradycyjnym okrągłym, ale chętnie wieszam też inne błyszczące piękności. Kiedy byłam mała najbardziej lubiłam bombki-Mikołaje i bombki-grzybki muchomorki:). W te święta, na mojej choince oprócz tradycyjnych, okrągłych zawiesiłam bombki w kształcie cukierków, choinek, aniołków, a także przepiękne koniki na biegunach. Tak wesoło ustrojona choinka natychmiast kojarzy się z domem, w którym mieszkają dzieci. A święta z dziećmi są jeszcze piękniejsze!

Część z moich ozdób jest szyta własnoręcznie. Tak, szyta! Rok temu byłam w ciąży i miałam tyle czasu, że szyłam bombki z materiału i wypełniałam je wkładem do poduszek. Muszę przyznać, że nieźle sprawdzają się w konfrontacji z ciekawym świata raczkującym dzieckiem ;). A co powiecie na ręcznie wykonane bombki np. z żarówek? Co więcej, do żarówki możemy wsypać produkty dostępne w każdej kuchni: kawę, herbatę liściastą, mak, orzechy….

Co oprócz bombek?

A oprócz bombek zawiesić można jeszcze pierniczki, cukierki, plasterki pomarańczy, łańcuchy te popularne grube, mięsiste i błyszczące lub też delikatne z perełek, a czasem też papierowe wykonane przez dzieciaki. Wszystko zależy od fantazji. Pamiętam, że rodzice i babcia kładli też na gałęzie świerkowe kawałki waty. Ich rolą było udawanie śniegu. O anielskim włosiu już wspominałam, ale nie o świeczkach! Z obrazków w dziecięcych książeczkach kojarzę, że na gałęziach choinki stawiano palące się prawdziwe świeczki. Ktoś z Was to praktykował? Jeśli jeszcze nie, to nie zachęcam ze względów bezpieczeństwa, choć efekt przyznaję, jest piękny.

Na którymś ze zdjęć, które dla Was wybrałam są też piórka. Sądzę, że to fajna ozdoba. Biała, delikatna nawiązująca nie tylko do lekkości śnieżnego puchu, ale i do Aniołów. To jak? Rozpruwamy poduszki? 😉

A co powiecie na powtykane pomiędzy gałęzie złote liście ostrokrzewu? Albo te czerwone z pięknego świątecznego kwiatu doniczkowego gwiazdy betlejemskiej? Spójrzcie na zdjęcia poniżej, jak pięknie wyglądają choinki przybrane naturalnymi ozdobami, liśćmi, szyszkami, laskami cynamonu. Piękne!

Alternatywy dla żywej choinki

Najpopularniejszą alternatywą dla żywej choinki jest choinka sztuczna. Jest dość często spotykana i nikogo już nie dziwi, jeżeli dla wygody zdecydujemy się na właśnie takie drzewko. A jeśli znudzi Wam się nawet taka choinka to popatrzcie poniżej czym możecie ją zastąpić. Już kilkakrotnie spotkałam się z kolorystycznymi wariantami sztucznych świerków m.in białe lub zielone z białymi końcówkami igieł, spotkałam nawet pachnące lasem (!), ale różową widzę po raz pierwszy na tym zdjęciu. Sama bym się nie zdecydowała, ale może wśród Was jest entuzjasta koloru Barbie?

I wersja w bieli:

A jeśli nie plastikowe choinki to co? Proponuję inne iglaste drzewko, mniejsze, mniej kłujące, ale równie zielone i piękne. A jeśli jesteście pasjonatami książek, nie znajdujecie już dla nich miejsca na półkach i układacie z nich wysokie wieże na podłodze, to dlaczego nie zbudować choinki z książek?

 

Nie mam miejsca na choinkę

Jeśli mieszkacie w bardzo małych mieszkaniach lub zaprosiliście tyle gości na święta, że nie znajdziecie miejsca na choinkę (ok, przyznaję poniosła mnie fantazja, na choinkę zawsze musi znaleźć miejsce), a chcielibyście jednak poczuć zapach świerku, a z nim klimat świąt to przedstawiam Wam piękną alternatywę. Naturalne, ręcznie wykonane wieńce na drzwi są piękną ozdobą wewnątrz, jak i na zewnątrz domu. W tym roku już nie zdążę, ale za rok to na pewno sobie sprawię taki wieniec na drzwi. Co warte podkreślenia, na drzwi W NASZYM MIESZKANIU! 🙂

To już koniec dywagacji na temat choinki. Ile ludzi na świecie, tyle zdań nt. tego pięknego świątecznego drzewka. Pewnie poruszyłam zaledwie kilka z setek kwestii odnośnie tradycji choinkowych. Każdy ma własne wspomnienia, wizję i gust, i to jest w choince najpiękniejsze. Każda inna, ale wszystkie przynoszą wiele radości właścicielom, wnosząc do domów zapach, a z nim spokój i cudowną atmosferę świąt. A skoro już przy świętach jesteśmy…

 

Życzę Wam wszystkim z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia 2017 wielu cudownych chwil w rodzinnym gronie, we własnych przytulnych czterech kątach, we wspaniałej świątecznej atmosferze. Niech zdrowie zawsze Wam dobrze służy, a radość i miłość wypełnia Was od czoła po pięty! 🙂 Wszystkiego dobrego!

Spodobał Ci się post?