/ Marzec 16, 2018/ Blog, FINANSE, Freestyle - Lifestyle

Co nowego?

Witajcie! Na początku dla zainteresowanych mała aktualizacja naszej sytuacji. Jesteśmy już coraz bliżej odebrania kluczy. Musimy najpierw zapłacić za mieszkanie. A żeby zapłacić, musimy mieć pieniądze! Zatem czekamy na uruchomienie kredytu. A ten, aby mógł wystartować należy podpisać jeszcze kilka papierów u notariusza. Jak już to załatwimy, odbierzemy klucze i będziemy mogli wchodzić i wykańczać mieszkanie. A żeby je wykończyć potrzebujemy przede wszystkim wody oraz trochę ciepełka. Zatem wszystko sprowadza się do całkiem prozaicznych rzeczy czyli podłączenia mediów. Jak tylko dostaniemy cynk, że mamy wodę i gaz, to uruchamiamy ostateczną machinę!  Zanim jednak to wszystko ruszy, postanowiliśmy na poważnie zacząć oszczędzać pieniądze.

Nowe nawyki – czas je wprowadzić!

Kredyt, kredytem. Raty będą porównywalne do tych pieniędzy, które aktualnie płacimy za wynajem. Ale mieszkanie trzeba będzie wykończyć. Na początku pochłonie nas to jednorazowo sporą ilość pieniędzy i z tego zdawaliśmy sobie sprawę od samego początku. Ale każdego następnego miesiąca będziemy potrzebować również mniejszych kwot na drobne roboty, dekoracje, wykończenia. Po wstępnej wizualizacji tych kosztów, podjęliśmy decyzję o wprowadzaniu nowych nawyków. Przede wszystkim chodzi o oszczędności. Jak oszczędzać pieniądze w życiu, podczas prowadzeniu domu, przy zakupach? Nie jesteśmy ekspertami w kwestii oszczędzania, bo jak dotąd żyliśmy na umiarkowanym poziomie wydawania. Ani za dużo, ani za mało. Staraliśmy się nie wyrzucać pieniędzy w błoto, ale też nie odmawialiśmy sobie przyjemności czy spontanicznych zakupów lub wypadów. Co prawda, przed wyjściem na zakupy spisywaliśmy listę, ale będąc już w sklepie często kupowaliśmy kilka rzeczy, których nie było na kartce. Aby uniknąć kupowania bez sensu postanowiliśmy zacząć zbierać paragony. Niby prosta i mała rzecz, ale ma wiele plusów, widocznych jeszcze przed ukończeniem wyzwania. Czy zbieranie paragonów pomoże nam oszczędzać pieniądze?

Kontrola wydatków

Co prawda zbieranie paragonów zaczęliśmy 19 lutego (zatem nie minął jeszcze miesiąc), ale już zauważyłam pewną zaletę takiej formy kontroli. Mając świadomość tego, że wszystko co kupię zostanie spisane na tym paragonie, a potem kwitek może trafić w ręce mojego męża, pozwala mi postawić sobie pytanie: Czy na pewno tego potrzebuję? „Stary” znowu będzie gadał, że kupiłam fajans. Co powiem, jeśli zapyta po co mi to? Oczywiście to trochę z przymrużeniem oka, ale rzeczywiście jest tak, że wiedząc, że paragon zapamięta każdy mój zakup, myślę dwa razy zanim coś wezmę. Zbieranie potwierdzeń zakupów pozwoli nam po miesiącu podliczyć całość. Kupując na dwie karty nie mieliśmy do końca kontroli nad tym, ile łącznie wydajemy na jedzenie, chemię gospodarczą, rozrywkę, dziecko itd. Paragonowa kolekcja, mam nadzieję, pomoże nam również na zwracanie uwagi na to co nabija kasjerka. Przyznajmy się, kto z nas śledzi paragon po każdych zakupach jeszcze przy kasie? Jesteście ciekawi czy zawsze płacicie za to co faktycznie macie w koszyku? Oczywiście, nie twierdzę, że panie na kasach robią to celowo, ale błędy każdemu się zdarzają. Tak samo jak konsumenci przestawiają produkty z półki na półkę lub przekładają do innego kosza. Łatwo się wtedy naciąć. Kiedy płacimy za zakupy około 20 złotych mamy większe prawdopodobieństwo, że wyhaczymy pomyłkę na miejscu. Ale już robiąc zakupy na np. 250zł na cały tydzień, będziemy zastanawiali się czy to aby na pewno nie 10 zł za dużo? Czy nie nastąpiła pomyłka?

Efekty wyzwania

Oczywiście nie podam Wam już wszystkich efektów naszego wyzwania, bo ono ciągle trwa. Chociaż pierwszym efektem, który dostrzegam jest, jak już Wam pisałam, samokontrola i zastanowienie się przed włożeniem produktu do koszyka. O wymiernych rezultatach poinformuję już po uzbieraniu miesięcznej kolekcji potwierdzeń płatności. Mam w planach zrobienie zestawienia ogólnego ile wydajemy, ale także podział produktów na te niezbędne oraz zbytki. Chcę wypisać także kategorie poszczególnych zakupów np. jedzenie, rozrywka, dziecko, kosmetyki itd. Mam nadzieję, że po pierwszym miesiącu już co nieco wyklaruje nam się w kwestii wydatków i pomoże wyciągnąć wnioski. Chciałabym zobaczyć czarno na białym gdzie najbardziej „uciekają” pieniądze i być może dzięki temu wyzwaniu znaleźć sposób na uszczelnienie dziur w portfelu ;-). Chcę oczywiście ulepszyć nasz „system” zbierania potwierdzeń, chociażby uporządkować daty. Będziemy zbierać od 1-ego do 1-ego kolejnego miesiąca, a nie tak jak teraz od 20-tego do 20-tego. Najprawdopodobniej i pojemnik na paragony powstanie bardziej profesjonalny, bo ten „próbny” jest jaki jest ;-), sami zobaczcie.

Oszczędnościowe inspiracje

Czy korzystacie z pomocy naukowych, przydatnych w prowadzeniu domowego budżetu? Ja zaczęłam zbierać paragony i w ogóle zainteresowałam się oszczędnościami po trafieniu na bloga Jak oszczędzać pieniądze Michała Szafrańskiego. A na IG trafiłam na profil zaradnej i oszczędnej mamuśki Oszczędnickiej! Kolejnym krokiem w oszczędzaniu będzie z całą pewnością zapoznanie się z arkuszami oszczędzania, które przygotowali dla swoich czytelników. Jak tylko uzbieram odpowiednią ilość swoich paragonów (z 30 dni), to zbiorę to w zestawienia tak, jak proponują państwo powyżej i porównam z ich wydatkami (tak, tak, pokazują prawdziwe, realne kwoty, dlatego łatwo odnieść je do własnych wydatków). Tych dwoje powyżej to pewnie mały ułamek ze wszystkich ekspertów prowadzenia domowego budżetu, dlatego jeśli znacie jeszcze jakieś ciekawe strony i profile, dajcie znać! A Wy jakie macie metody na to by oszczędzać pieniądze? Podzielcie się nimi koniecznie!

 

 

Spodobał Ci się post?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*