/ Czerwiec 20, 2018/ Blog, Nasze mieszkanie

Na samym początku chyba muszę sobie zastrzec prawo do pisania głupot 😆 Chcę opisać Wam planowanie naszej kuchni, bez pomocy fachowców, architektów, designerów. Wszystko, co zobaczycie i przeczytacie poniżej to było nasze działanie, a właściwie nasza walka o funkcjonalną, ale jednocześnie fajną kuchnię. Nie ustrzegliśmy się błędów – to z pewnością. Ale w kuchnię włożyliśmy dużo naszego serca, energii i czasu, i dlatego będzie wyjątkowym miejscem w domu. Ja podsuwałam pomysły i rozwiązania, które gdzieś tam zobaczyłam (w gazetach, w sieci), a mój mąż – tęga głowa stworzył projekt kuchni. Zobaczcie co z tego wyszło!

Na początku był chaos – pierwszy projekt kuchni

Zaczęliśmy od obejrzenia propozycji kuchni w sklepach dostępnych finansowo przeciętnym śmiertelnikom. Odwiedziliśmy Ikeę, Agatę, BRW i wystawy w marketach budowlanych. Zebraliśmy w ten sposób informacje co nam się podoba. Podobało nam się sporo rozwiązań, także takie tournee po sklepach odradzam osobom niezdecydowanym jak ja. Wracasz do domu z mętlikiem w głowie i nadal nic nie wiesz. Kiedy nieco ochłonęłam z wrażeń sklepowych, zaczęliśmy rysować na kartkach, co gdzie wstawimy – oczywiście zgodnie z tym, z czym nie mogliśmy już dyskutować, czyli umiejscowieniem komina, odpływu, siły itd. Początkowo wydawało się to łatwe, ale z każdym nowym rysunkiem na ziemię sprowadzał mnie mąż słowami „tak się nie da, bo…”, „to nie może tutaj stać, bo…”. Dałam mu notes i ołówek w rękę skoro taki mądry … 😛

Prototypowy projekt kuchni stworzy w planerze kuchni IKEA

Kiedy po 20 rysunku zaczęliśmy już szkicować po raz któryś to samo, poszliśmy po rozum do głowy i skorzystaliśmy z dostępnych w Internecie planerów kuchni. Takie internetowe programy do projektowania kuchni na własne potrzeby dostępne są m.in. na stronie internetowej Ikei, Leroya i pewnie wielu innych. My korzystaliśmy z tych dwóch. To taka trochę zabawa jak w Simsach, całkiem fajnie się urządza ;-). Planery dają możliwość naniesienia wymiarów naszego mieszkania i od razu widać czy nasze wyobrażenia wpasują się w rzeczywiste wymiary pomieszczenia. Uwzględniają również np. 5 centymetrowy zapas odległości ustawiania szafek przy ścianach – po to, by można było je otworzyć. Jedyne co mi nie pasowało, to trochę powolne działanie tych stron z kreatorem wnętrz, ale może to akurat kwestia mojego komputera ;-).

Po długim wieczorze z planerem, mój szeroko utalentowany mąż stworzył projekt kuchni. Zawierała w sobie wszystko to, co chcieliśmy. Zajmowała dokładnie tyle miejsca, ile na nią przeznaczyliśmy. Słowem wszystko było cacy. Bardzo chciałam, żeby lodówka była tyłem do otwartego salonu tak, aby nie pokazywać gościom za każdym jej otwarciem tego, co przechowujemy. Mąż umieścił w planie kuchni lodówkę w zabudowie, jak również piekarnik i inne sprzęty. Zaplanował też wyspę, a raczej półwysep, przy którym będzie można zjeść szybki obiad. Wszystko poustawiane tak, żeby nie wychodzić za daleko na salon. Byłam zachwycona i szczęśliwa, że wszystko jest na swoim miejscu i że temat planowania mamy zamknięty. Jak się pewnie domyślacie szczęście nie trwało długo…

Zanim zaczniecie tworzyć projekt kuchni upewnijcie się, że…

Pamiętacie jeszcze z wcześniejszego akapitu, jak pisałam że planowaliśmy wszystko zgodnie z umiejscowieniem komina, odpływu, siły? No właśnie…my to oczywiście sprawdziliśmy, tylko jakimś sposobem zapomnieliśmy ułożenie poszczególnych i przez 2-3 miesiące mieliśmy w głowie pozamieniane miejscami odpływ oraz siłę. A to wiąże się z tym, że zlew stał w miejscu piekarnika i płyty, i odwrotnie. Powiecie „Co za problem? Zamiana miejscami i koniec tematu”. No nie zupełnie, bo to wiąże się jeszcze z umieszczeniem okapu, który najlepiej jakby był w miarę blisko komina. Zmywarka też powinna być w sąsiedztwie zlewu ze względu na usytuowanie odpływu oraz samą ergonomię pracy w kuchni. To wszystko „trochę” skomplikowało nam projekty i cała zabawa w projektantów wnętrz zaczęła się od nowa. Smuteczek.

Jeśli i Wam przydarzą się takie wtopy, głowa do góry! My, dwóch inżynierów 😆 zaufaliśmy na słowo pani sprzedającej nam mieszkanie. Kobietka się po prostu przejęzyczyła, opowiadając nam o rozkładzie mediów w kuchni, a my nawet nie spojrzeliśmy na odpływ, który był siłą i na siłę, która była odpływem :D.

Ostateczny projekt kuchni

Ostatecznym rozrysowaniem kuchni zajął się już w całości mój mąż – jakoś lepiej i szybciej mu to idzie. Ja jedynie wtrącałam małe uwagi na bieżąco i zatwierdzałam/odrzucałam jego propozycje. I tym sposobem otrzymaliśmy poniższy zarys naszej kuchni. Jest on sumą kilku kompromisów, ergonomii pracy w kuchni, mody i osobistych upodobań (marzeń). Choć całe pomieszczenie: kuchnia otwarta na salon nie jest jakoś bardzo duże, to i tak zdecydowaliśmy się na półwysep. Zajmuje on trochę miejsca, jednak będzie pełnił funkcje powierzchni roboczej oraz stołu do codziennych, szybkich posiłków.

Poniższy rysunek jest jak na razie tym ostatecznym, choć zapewne zajdzie w nim jeszcze kilka modyfikacji. Sami jesteśmy ciekawi jak będzie wyglądała nasza kuchnia w rzeczywistości. Aktualnie Pan Meblarz tworzy nasz projekt i weryfikuje nasze pomysły.

Projekt naszej kuchni, na podstawie którego będziemy ją tworzyć. Oczywiście uległ jeszcze kilku modyfikacjom, ale będzie „coś w ten deseń” ;-).

Kiedy wiedzieliśmy już jak mniej więcej ma wyglądać kuchnia, rozpoczęłam nawiązywanie kontaktów z firmami robiącymi kuchnie na wymiar. Skontaktowałam się z około 20 stolarzami, zebrałam wywiad, wyceny i podjęliśmy decyzję o wyborze tego jednego Pana Meblarza :D. Kiedyś napiszę Wam relację z takiego właśnie „wywiadu ze stolarzami”. Opiszę jak się rozkładają ceny, jak wygląda kontakt, na co się przygotować, o co pytają. Mamy już za sobą jedno spotkanie z Panem Meblarzem, zdjęcie przez niego dokładnych wymiarów kuchni oraz wstępny wybór kolorystyki. A jeśli mowa o kolorach….

Jaki kolor do kuchni?

Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś mnie zapytał o kolor kuchni, bez wahania odpowiedziałabym, że biała. Jeśli nie biała to jakakolwiek inna, byle jasna. Ale im bliżej wyboru tym moje pomysły były coraz bardziej dziwaczne, aż doszłam do punktu, w którym chciałam RÓŻOWĄ kuchnię! Oczywiście nie tam żaden Barbie róż, majtkowy róż ani wata cukrowa, ale chodził mi po głowie brudny, zgaszony róż. Niestety (albo i stety) Pan Meblarz nie miał w swoim próbniku koloru, który miałam na myśli. Początkowo zgodziłam się na róż, który „ewentualnie” mógłby być „ale nie do końca”. Następnego dnia napisałam do stolarza, że jednak to nie to i zmieniłam kolor na niebieski :-P.

Jeśli pomyśleliście, że zwariowałam z tą różową kuchnią, to już uspokajam. Nie cała kuchnia miała być w tym kolorze, a tylko różowe akcenty. Sporą cześć kuchni będzie zajmowała wysoka zabudowa z lodówką i piekarnikiem. Fronty na tych słupkach chcielibyśmy a’la drewniane. Tzn. fornirowane (droższa wersja) lub w okleinie drewnopodobnej (tańsza opcja). Szafki wiszące będą dwurzędowe: te pod sufitem będą głębsze, przeznaczone na przechowywanie; te niżej na naczynia codziennego użytku, kubki, talerze. Chcielibyśmy rozróżnić je jakoś kolorami, dlatego padło, że góra będzie w jasnej szarości, dół w fajnym, modnym niebieskim odcieniu (to właśnie tu początkowo miał być róż). Szafki stojące jasno siwe, tak jak te całkiem pod sufitem. Blat drewniany.

A to rozważane przez nas ostatnie wersje kolorystyczne naszej kuchni. Po konsultacjach między sobą oraz z kilkoma przyjaciółkami, padło na nr 5. Na schemacie widoczna tylko jedna ściana.

Niech kolor w kuchni Cię wyróżni

Zdecydowaliśmy się na taką kolorystykę w kuchni. To co na brązowo to fronty drewnopodobne. Biała kostka to nieudolnie rysowana w Paintcie jodełka z płytek ;-).

Dlaczego tak kolorowo? Przede wszystkim dlatego, że biało-siwo-drewnianych kuchni jest teraz jak „kusych psów”. Co trzecia, a może nawet co druga kuchnia, którą gdzieś widzimy w katalogach czy portalach wnętrzarskich jest właśnie tak urządzona. I ja nie mówię, że to jest brzydko. Wręcz przeciwnie, bardzo mi się to podoba. Ale tutaj tak samo jak w przypadku łazienki (o której przeczytacie tu KLIK) chcieliśmy dodać „coś” swojego, szczyptę charakteru. Nasza kuchnia ma być NASZA, stąd decyzja o kolorze.

Projekt kuchni – warto o tym pomyśleć wcześniej!

Kiedy mieliśmy już „zaklepany” projekt kuchni, zaczęliśmy kombinować od czego zacząć ją urządzać. Padło najpierw na wybór lamp, a potem drobne poprawki elektryczne (ale to chyba nikogo nie dziwi, większość osób tak zaczyna remont czy wykończenie mieszkania od elektryki). A dlaczego zaczęliśmy od wyboru lamp? A no dlatego, żeby wiedzieć czy np. oświetlenie nad wyspą będzie 1, 2 a może 3 punktowe. Czy będzie zwisało na kablu czy może będzie bezpośrednio przy suficie. Podobnie z oświetleniem głównym. Na zdjęciu lampa, która zawiśnie jako oświetlenie główne naszej kuchni.

Lampa wisząca DROP WHITE źródło: www.domzpomyslem.pl

Co warte podkreślenia, planując wysokość szafek trzeba też uwzględnić umiejscowienie oświetlenia. W przypadku małych kuchni, może być tak, że otwierając szafkę (do góry) przeszkadzać nam będzie lampa lub kabel od lampy wiszącej. Nie zapomnijcie o tym!

Powodzenia w urządzaniu Waszych kuchni! Podzielcie się Waszymi przygodami!

Lampy sufitowe

polecane
od 179 zł
  • Rodzaj: lampa wisząca 
  • Producent: ALFA 
polecane
od 149 90
  • Rodzaj: lampa wisząca 
  • Producent: Eglo 
polecane
od 199 99
  • Rodzaj: lampa wisząca 
  • Producent: Beliani 
polecane
od 179 99
  • Rodzaj: lampa wisząca 
  • Producent: Beliani 

Lodówki wolnostojące

polecane
od 5 199 zł
  • Producent: Smeg 
  • Wysokość: 151 cm
polecane
od 5 499 zł
  • Producent: Smeg 
  • Wysokość: -
polecane
od 5 199 zł
  • Producent: Smeg 
  • Wysokość: -
polecane
od 6 875 zł
  • Producent: Smeg 
  • Wysokość: 151 cm

Płyty indukcyjne

polecane
od 1 398 zł
  • Producent: Beko 
  • Ilość pól grzejnych: -
polecane
od 1 498 zł
  • Producent: Beko 
  • Ilość pól grzejnych: -
polecane
od 4 499 zł
  • Producent: Miele 
  • Ilość pól grzejnych:
polecane
od 1 779 zł
  • Producent: Samsung 
  • Ilość pól grzejnych:
Spodobał Ci się post?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*