/ Kwiecień 26, 2018/ Blog, Doradcy finansowi, FINANSE, KREDYT

Pierwsze spotkania z doradcami kredytowymi odbyliśmy jeszcze latem zeszłego roku. Jak wiecie umówiliśmy się wstępnie z trzema przedstawicielami różnych firm doradczych, aby sprawdzić, w której z nich podejście do klienta najbardziej nam odpowiada. We wpisach Spotkanie z doradcą kredytowym cz. I oraz Spotkanie z doradcą kredytowym cz. II dowiedzieliście się w jaki sposób nawiązywaliśmy kontakt z doradcami oraz jak przebiegały pierwsze spotkania. Jeśli nie pamiętacie jakie pierwsze wrażenie wywarł na nas nasz doradca, oraz dlaczego zdecydowaliśmy się na niego, a nie na innych – koniecznie musicie nadrobić poprzednie wpisy! Obiecaliśmy Wam kiedyś, że na koniec naszej przeprawy z formalnościami kredytowymi zdradzimy Wam z jaką firmą podjęliśmy współpracę. Na końcu dzisiejszego wpisu wywiążemy się z obietnicy!

Kredyt hipoteczny – czas start!

W dzień moich 26. urodzin ruszył nasz kredyt hipoteczny. Oznacza to też, że ja mając 56 lat, a mój mąż 57 lat, będziemy wolni od kredytu ;-). O ile nie uda nam się spłacić go wcześniej, ale takiej opcji nie zakładamy. Na pewno się uda!  W związku z tym, nasza współpraca z radcą finansowym dobiegła końca. Skończyły się także nasze spotkania, na których omawialiśmy poszczególne etapy zaciągania kredytu oraz podpisywaliśmy mnóstwo papierów. Pan Łukasz przeprawił nas przez wszystkie formalności, tłumaczył ważniejsze punkty umów z języka finansowego na nasz oraz ponaglał, kiedy trzeba było. Są osoby, które porywają się na załatwianie formalności same. My zdecydowaliśmy się podjąć współpracę ze specjalistą i jesteśmy zadowoleni, będziemy polecać każdemu!

Doradca kredytowy czuwał nad nasza sprawą

Doradca kredytowy oraz stały z nim kontakt dał nam przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa i spokój, że nic nie przeoczymy. Osoby takie jak my, czyli nie posiadające wykształcenia prawnego lub finansowego, zabiegane, z małym dzieckiem, w częstych rozjazdach mogłyby coś przeoczyć, nie doczytać lub zapomnieć. Świadomość, że ktoś czuwa nad naszą sprawą dawała nam względny spokój o to, czy wszystko przebiega pomyślnie. W razie jakichkolwiek braków w dokumentach, podpisach etc. nasz doradca kredytowy zawsze do nas dzwonił, informował co i jak i umawialiśmy się na kolejne odwiedziny w biurze. Trafił nam się pan, który był świetnie zorientowany w załatwianiu kredytu z MdM. Wiedział też, co i w jakim czasie złożyć, podpisać oraz jak wszystko dopiąć „żeby było dobrze”. Nie oszukujmy się, jako laicy nie wiedzielibyśmy jak to wszystko posklejać w czasie. Oczywiście wiedza przyszłaby zapewne w toku załatwiania spraw, ale ile to wszystko by nas kosztowało nerwów i czasu oraz szperania w internecie?

Doradca kredytowy zawsze blisko i zawsze w kontakcie

Jak pisałam już wyżej, kontakt z panem Łukaszem był bardzo sprawny i szybki. Kontaktowaliśmy się mailowo (wysyłał zazwyczaj 2 te same maile, do mnie i do męża, aby mieć pewność, że odczytamy) oraz w sprawach pilnych telefonicznie. Mogliśmy również zawsze do niego dzwonić z pytaniami i problemami oraz po poradę w sprawie formalności. Oprócz pana Łukasza naszym kredytem zajmował się młodszy stażem pracownik firmy, pan Mateusz. Do obu panów mieliśmy numery telefonu w razie pilnego kontaktu. Bardzo miłe wrażenie odnieśliśmy, kiedy nasz doradca kredytowy pojawił się z nami w banku na podpisywanie umowy. Nie musiałby tam przychodzić, a jednak był. To potwierdza jego profesjonalizm oraz „zaopiekowanie się” nami.

Zakończenie współpracy z doradcą kredytowym

Na ostatniej prostej nie obyło się bez małych komplikacji wypływających z biura notarialnego. Były to problemy na miarę brakującego podpisu na jednej z kart czy też innego koloru tuszu jednej z osób podpisujących się …. Niezależnie od tego, czy problem był mały czy duży, trzeba było to prostować. A to wymagało czasu. Pani obsługująca biuro kontaktowała się ze mną, ja ustalałam z mężem kolejny wyjazd do biura notarialnego, następnie oddzwaniałam do pani. Ona natomiast ustalała to samo z deweloperem. I tak wszyscy musieliśmy zgrać się w czasie, a ten nieubłaganie płynął. Nasz doradca finansowy widząc, że terminy gonią, a nie mamy dopiętych ostatnich guzików, dzwonił, ponaglał, dopytywał. Oddzwaniał tez w naszym imieniu do banku, zdając relację jak nasze sprawy notarialne się mają. Ostatecznie wszystko przebiegło pomyślnie, kredyt ruszył, a my z doradcą wymieniliśmy jeszcze kilka „pożegnalnych” maili z podziękowaniem za współpracę i dobrą opiekę nad sprawą.

Jesteście ciekawi z jakiego biura doradców finansowych korzystalismy?

Tak jak obiecaliśmy, zdradzimy Wam z kim współpracowaliśmy. Naszym doradcą był pan Łukasz z biura doradców finansowych Notus. Mamy nadzieję, że cała kadra Notusa jest tak kompetentna zawodowa oraz bardzo sympatyczna prywatnie. Obiecaliśmy też samemu panu Łukaszowi polecać znajomym jego usługi. Jeżeli więc bylibyście zainteresowani profesjonalną opieką nad kredytem i wszelkimi formalnościami z nim związanymi odezwijcie się do nas przez formularz kontaktowy lub przez fanpage Facebooka. Damy Wam namiar na naszego doradcę finansowego, z którego jesteśmy bardzo zadowoleni!

Aha i jeszcze jedno…czy wspominałam, że na każdym spotkaniu z doradcą był z nami nasz mały synek, który nie zawsze miał wystarczająco cierpliwości, by wytrzymać 1-2 godziny w spokoju? Mimo małych jęków i stęków, marudzenia, raczkowania po całym biurze, wyrywania kabli i wielu innych sytuacji… pan Łukasz wykazywał się ogromną cierpliwością i zrozumieniem.  Atmosfera naszych spotkań była bardziej przyjacielska niż biznesowa.

Polecamy!

Spodobał Ci się post?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*