/ Maj 6, 2018/ Blog, FINANSE

Kolejny miesiąc za nami

Kwiecień jest drugim miesiącem naszego zbierania paragonów i podliczania wszystkich kosztów życia. Zaczęliśmy robić takie miesięczne podsumowanie finansowe, żeby zobaczyć gdzie uciekają nam pieniądze i na czym bez większego bólu moglibyśmy zaoszczędzić. Zanim przeczytacie dzisiejszy wpis, zachęcamy byście zerknęli jak wyglądały nasze wydatki w marcu. Tutaj możecie znaleźć marcowe podsumowanie kosztów naszego życia [klik].

Jak wypadł kwiecień pod względem finansów i dlaczego tak słabo?

Po przeczytaniu nagłówka macie już małą podpowiedź do treści dzisiejszego wpisu ;-). Kwietniowe wydatki były wyższe niż w poprzednim miesiącu, ale na szczęście mamy na to rozsądne uzasadnienie. No dobra, może trochę się usprawiedliwiamy ;-). W każdym razie, byliśmy trochę zaskoczeni, ze wydaliśmy tak dużo pieniędzy. W trakcie miesiąca zupełnie nie „czuliśmy”, że wydajemy więcej niż np. miesiąc temu. Wydaliśmy więcej m.in. na jedzenie, kosmetyki i paliwo. Dlaczego wzrosły nasze wydatki i o jakie konkretne sumy, tego dowiecie się w kolejnych akapitach wpisu.

Wydatki ogółem

Jak łatwo zauważyć na pierwsze miejsce wyszła kategoria „dodatkowe”. W tym miesiącu pod tą kategorię podpięłam po prostu wszystko to, co kupiliśmy, aby wykończyć mieszkanie. Jeżeli jesteście ciekawi ile przez kwiecień wydaliśmy na urządzanie mieszkania, z wyszczególnieniem kosztów na narzędzia, sprzęt oraz wyposażenie, zaglądnijcie do tego wpisu: Koszty wykończenia mieszkania – KWIECIEŃ.

Wciąż wysoko, bo na drugim miejscu uplasowały się rachunki. No niestety, tego nie uniknie nikt z nas. Pocieszające jest to, ze już niedługo nie będziemy płacić komuś za wynajem, a bankowi za „swoje”. Trzecie miejsce zajmuje kategoria „Jedzenie”. Jest to koszt produktów żywnościowych kupowanych z myślą o dorosłych członkach naszej rodziny. W kwietniu na jedzenie wydaliśmy 115 złotych więcej niż w marcu. Dlaczego? M.in. na wzrost kosztów jedzenia miały wpływ moje urodziny. Również 181 zł (czyli o 75 zł więcej niż ostatnio) na wyjścia w tym miesiącu spowodowane było m.in. urodzinami, ale także spontanicznymi wypadami do fast foodów – niestety :(.

Sporo wyższe niż miesiąc temu koszty paliwa również spowodowane „intensywnym” miesiącem, wyjazdami m.in. na Święta Wielkanocne w rodzinne strony, wizytami gości oraz częstszymi wyjazdami na budowę. Kto ma czujne oko, zauważy znaczny wzrost wydatków na kosmetyki…No cóż, w kwietniu przypadła promocja w Rossmannie na kolorówkę, zrobiłam wiec zakupy na dobre pół roku ;-). Ponieważ kwiecień to pierwszy cieplejszy miesiąc, zauważycie tez może nieznaczny, ale jednak wzrost wydatków na ubrania dla nas i dla dziecka. Trzeba było zainwestować trochę pieniędzy m.in. w lżejsze butki czy krótkie spodenki.

Ile kosztuje życie rodziny z dzieckiem?

Jak dobrze mieć niejadka … 😉 To oczywiście żart i każdy rodzic dziecka z małym apetytem nigdy się z niego nie zaśmieje. Wiem co mówię :). W przypadku podziału wydatków z wyszczególnieniem dorosłych i dzieci widzimy, że średnio na jednego dorosłego wydaliśmy aż tysiąc złotych (!), natomiast koszt jedzenia naszego roczniaka wyszedł niecałe 650 zł. Jest to nie do końca oddający prawdę podział, ponieważ (tak jak tłumaczyłam już w podsumowaniu marca) nasz maluch je także od nas z talerza. Wspomniane powyżej 650 złotych to pieniądze wydane na jedzenie i przekąski z działu tylko dla dzieci (czytaj słoiczki, mleko modyfikowane, kaszki, deserki).

Jeśli chodzi o nasz tysiąc złotych na głowę, to jestem negatywnie zaskoczona. Myślałam, że prowadząc w tym miesiącu tryb życia jaki prowadzimy (ja z dzieckiem od rana do wieczora – czasem robię obiad dla siebie, czasem nie, a mąż jeżdżący zaraz po pracy na budowę i jedzący obiady z pudełka) zaoszczędzimy na jedzeniu. Chyba czas na rozpisanie sobie planu obiadów na cały tydzień i trzymaniu się tej rozpiski, bo obiady „w kratkę” średnio nam wychodzą.

Wydatki koniecznie vs. zbytki

Jeśli czytaliście uważnie wpis z poprzedniego miesiąca, nie muszę Wam wyszczególniać co kryje się w tych dwóch poszczególnych kategoriach. W skrócie: zbytki to wszystko to, bez czego da się żyć, natomiast zakupy konieczne to cała reszta ;-). Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, nie pilnowaliśmy w tym miesiącu zbytnio swoich „zachcianek” i mamy tego efekt. Wydaliśmy na „Zbytki” ok. 80 złotych więcej niż w marcu. A w tym 25 zł więcej poszło na alkohol. To pewnie przez te moje urodziny….no i zbliżające się lato. A z nim ciepłe, długie wieczory, zachęcające do wypicia małego, zimnego „orzeźwiacza”.

Plany na kolejny miesiąc

„Ambitny plan męża to w kwietniu wydać około 400 zł mniej niż w marcu.” to moje słowa z marcowego podsumowania finansów. Może tym razem nie będę składać obietnic ani snuć tak odważnych planów, bo aż sama się boje co pokaże nam Excel na koniec maja. W tym miejscu zachęcam Was jeszcze do przeczytania wpisu [klik] ile kosztowało nas w kwietniu wykańczanie mieszkania. Uzbierała się niezła sumka, a jeśli mam być szczera…dużo mamy jeszcze do zrobienia na budowie! Póki co, nie widać tam jeszcze aż tylu włożonych pieniędzy! Jeśli to dopiero początek, to co będzie w maju i czerwcu? Zostawcie komentarz lub like’a z Waszym wsparciem! 🙂

Spodobał Ci się post?

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>
*
*